Być jak Jerzy Illg

Skąd się tutaj wziąłem?

Jerzy Illg był redaktorem naczelnym Wydawnictwa Znak przez ponad dwadzieścia lat. W humorystycznej, arcyciekawej książce, zebrał swoje najlepsze wspomnienia z tamtego czasu, dodatkowo umiejscawiając je w topornej i siermiężnej rzeczywistości PRL-u. Mój znak. O noblistach, kabaretach, przyjaźniach, książkach, kobietach to opowieść nie tylko o autorze, ale też jego decyzjach zawodowych, wielkich przyjaźniach i ciekawych rozmowach. To zapis ważnych wydarzeń kulturalnych kraju, w których czytelnik może pełnoprawnie uczestniczyć razem z wybitnościami krajowej inteligencji. Przepiękna i barwna historia o życiu kulturalnym Krakowa, bohemie, której już nie ma, za którą się tęskni.

Autor został pracownikiem Znaku przez zupełny przypadek, czego nie omieszka podkreślić w książce. Władze uczelni próbowały wielokrotnie wymusić na nim postawę prosocjalistyczną, przed czym Illg oporował nieustannie. Ta “rekomendacja” zaprowadziła go wprost do wydawnictwa, w którym podczas stanu wojennego podjął pracę, która została jego największą pasją przez kolejne ćwierćwiecze. Jego ówczesny redaktor naczelny, Turowicz, odegrał ogromna rolę w podtrzymywaniu Polaków na duchu podczas trudnych lat 1981-1983, a także podczas ostatnich lat peerelu.

Znakomitości

Część druga gawędziarskiej opowieści poświęcona jest wybitnym przyjaciołom i współpracownikom Illga. W książce spotykamy się z Czesławem Miłoszem i Wisławą Szymborską, Ryszardem Kapuścińskim, a nawet Normanem Daviesem. Niekończący się korowód wielkich nazwisk literatury przeplatany jest z anegdotami odnoszącymi się do ich twórczości, sposobu spędzania wolnego czasu, a także wielkiego ducha antykomunistycznego. Autor zwraca uwagę na ogromną rolę poezji w życiu Polaków i zaznacza, że zawsze będzie działa się “na uboczu literatury”. Zauważa jak wiele pozycji powinno być wznowionych, czytelnik może odczuć wrażenie, że jest to dość klarowna prośba w stronę wydawnictwa.

W kolejnych rozdziałach Illg opisuje scenę NaGłos (Sekcję Literacką Klubu Inteligencji Katolickiej), swoje podróże i spotkania zagraniczne, ale również narodziny i bytność Kabaretu Znak, sprytnie omijającego cenzorskie oko. Autor występuje tu w roli pytającego, który nie spoufala się nadmiernie ze swoimi rozmówcami, ale jest rzeczowy i profesjonalny. Oczywiście, pozwala sobie na żart i literacką głębię, ale nie koloryzuje wydarzeń w książce opisywanych. To bardzo ważne, bo nie wypacza obrazu Krakowa tamtych czasów i pozwala w pełni zgłębić podawane treści.

Dodatkową atrakcją jest załączona do publikacji płyta DVD, na której poza obszerną galerią fotograficzną znajdziemy zapisy filmowe, plakaty, a nawet notatki i dokumenty cenzorskie z czasów socjalistycznych. Obejrzenie płyty sugerujemy jako dopełnienie lektury.

Book obraz autorstwa freepic.diller - www.freepik.com